7 listopada 1942 – 18 sierpnia 2002

Marek Kotański

Psycholog, terapeuta, twórca MONAR i Markot – całe życie w służbie tym, o których inni zapomnieli.

Czytaj dalej
Marek Kotański

Archiwum MONAR

„Sprzedałem się ludziom"

Idealista i wizjoner, całe życie szukał nowych rozwiązań problemów społecznych. Zawsze był pierwszy: przy narkomanach, chorych na HIV i bezdomnych. Charyzmatyczny twórca i lider MONAR oraz Markot, stworzył ponad 160 placówek pomocy i leczenia dla uzależnionych, chorych, bezdomnych – dla ludzi znikąd.

Wrażliwy psycholog i terapeuta o niespożytej energii, uczył innych, jak „czerpać siłę z dawania siebie innym". Z uporem, odwagą i determinacją walczył na rzecz potrzebujących. Nigdy brak środków nie był w stanie powstrzymać jego kolejnych pomysłów i inicjatyw.

„Przyjacielu mój, daj mi trochę siebie, siłę, odwagę, zaufanie do ludzi… Chcę żyć inaczej. …Daj mi więcej, przyjacielu mój, daj mi trochę siebie, bym i ja mógł dać siebie innym."

Łamał stereotypy i stawał w obronie godności oraz praw najsłabszych, wyrzuconych na margines życia. Budził kontrowersje i skrajne emocje – jednego, czego nie było w nim ani wokół niego, to obojętności.

Dokładnie 24 lata temu, w dniu gdy Karol Wojtyła został papieżem, a Wanda Rutkiewicz stanęła na Mount Everest, Marek uczynił pierwszy krok w zdobywaniu „przyczółków niemożliwego". Tego dnia wyprowadził ze szpitala garstkę narkomanów do zrujnowanego dworku w Głoskowie i zamiast leków i szpitalnego łóżka zaoferował im życie oraz pracę we wspólnocie terapeutycznej. Los chciał, że ten czyniący miłosierdzie Człowiek o wielkim sercu odszedł w dniu, gdy Jan Paweł II przybliżał nam pojęcie Bożego Miłosierdzia i pochylania się nad słabszymi.

Słowo od autora

Czemu powstała ta strona?

Gdy rok temu przedstawiałem Markowi pomysł zakładania stron internetowych ciężko chorym lub niespodziewanie zmarłym osobom, ani mnie ani Markowi zapewne nie przyszło do głowy, że pierwszą będzie strona – wspomnienie poświęcone właśnie Jemu.

Jezus Mu powiedział

Tylko raz w życiu rozmawiałem z Markiem. Poprosiłem Go o spotkanie, licząc na Jego radę co do możliwości znalezienia pracy w szeroko rozumianym obszarze pomagania i działań społecznych. Od pewnego czasu w mojej pracy w reklamie brakowało mi czegoś więcej, wartości, które by ona, poza pieniędzmi, ze sobą niosła. Opowiedziałem Markowi o paru swoich pomysłach, a On, po godzinie naszej rozmowy, zaskoczył mnie kompletnie: zaproponował, bym rozwinął jego akcję Ruchu Czystych Serc, mówiąc, że „Jezus mu to powiedział".

Tajemnica skuteczności

Myślę teraz, że to był cały On: wszystko dla niego było proste. Zaproponował mi pracę społeczną na rzecz Ruchu Czystych Serc i przeprowadzenie się z rodziną do przyszłego Centrum Ruchu na Mazurach. Zabrakło nam wówczas odwagi na taki radykalny krok. Gdy jednak teraz wspominam te chwile, było to bardzo proste i korzystne rozwiązanie prowadzące do celu. Wtedy odmówiłem, a dziś, z perspektywy roku, coraz częściej myślę, że może powinienem wtedy pójść z Tobą, Marku.

Poprzez internet do serc – On też tego chciał

W trakcie naszej rozmowy Markowi spodobał się mój pomysł zakładania stron internetowych ciężko chorym lub niespodziewanie zmarłym osobom. Dla przyjaciół tych, co niespodziewanie odeszli, byłaby to nie tylko szansa zachowania dorobku zmarłego poprzez zgromadzenie wspomnień osób mu bliskich, ale i dodatkowa możliwość wzajemnego wspierania się w trudnych chwilach. Marek zachęcał mnie, bym zrealizował swój pomysł, wierzył, że warto. Mijały miesiące i z różnych względów nie mogłem się do tego zabrać.

Nie pozwólmy, by kiedyś odszedł naprawdę

Tak jak jego propozycja sprzed roku, po raz kolejny Marek mnie zaskoczył – jego niespodziewane odejście sprawiło, że czuję, iż tym razem nie mogę się wahać. Wierzę bowiem, że chciałby, aby jego strona – wspomnienie o nim – powstała i zapełniła się żywymi śladami, które pozostawił w sercach tak wielu ludzi. Nie pozwólmy, by Marek odszedł kiedyś naprawdę – razem z nami i naszą pamięcią.

Wiesław Nowak – wieslawnowak@adres.pl

Chronologia działań

1942

Narodziny w Ostrowcu Świętokrzyskim

7 listopada 1942 roku przyszedł na świat Marek Kotański. Ukończył studia psychologiczne i przez lata szukał własnej drogi zawodowej.

1978

Założenie MONAR i pierwszego ośrodka terapeutycznego

Wyprowadził garstkę narkomanów ze szpitala do zrujnowanego dworku w Głoskowie i zamiast leków zaoferował im życie we wspólnocie terapeutycznej. Tak powstał MONAR – Młodzieżowy Ruch na Rzecz Przeciwdziałania Narkomanii.

1980

Ruch Czystych Serc & Koncert Czystych Serc

Zorganizował ogólnopolski ruch młodzieżowy propagujący uczciwość, woluntariat i abstynencję. Tysiące młodych zaangażowało się w jego idee.

ok. 1985

„100 tysięcy drzew dla Śląska"

Głośna akcja społeczna – tysiące młodych ludzi sadziło drzewa na zdewastowanych terenach Śląska. Kotański łączył ekologię z pracą terapeutyczną i mobilizacją społeczeństwa.

ok. 1985

„Zapukaj do drzwi sąsiada"

Akcja zwracająca uwagę na los samotnych, starych i chorych. Wolontariusze chodzili od drzwi do drzwi, sprawdzając, jak żyją sąsiedzi.

1990

Kampania „Pomóż im" – przełom w walce z AIDS

W czasach gdy wielu Polaków bało się nawet wymówić słowo AIDS, Kotański zorganizował błyskawiczną kampanię, która zmieniła społeczną percepcję chorych i wymusiła zmianę nastawienia rządu i społeczeństwa.

lata 90.

Markot – schroniska dla bezdomnych

Zauważył, że wielu byłych narkomanów wychodzących z ośrodków nie miało dokąd wracać. Założył sieć schronisk Markot, dając dach nad głową setkom bezdomnych.

2002

Odejście

18 sierpnia 2002 roku, powracając z konferencji na Warmii i Mazurach, Marek Kotański zginął w wypadku samochodowym. Miał 59 lat. Spoczął na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie.

Archiwum fotograficzne

Filmy i nagrania

Jego głos

„Czas na dyskusję z młodzieżą musi być ważniejszy od matematyki czy polskiego, ale do takiej dyskusji trzeba zejść z katedry, wejść między uczniów w sposób autentyczny."

„Ciągle odwołuję się do Was, młodych, bo mam nadzieję, że wesprzecie swoimi siłami i pomysłami działalność Monaru."

„Daleki jestem od pewności, że osąd, jaki mi wystawią za to, co robię, będzie jednoznacznie pozytywny, ponieważ prawda o człowieku jest zawsze złożona, tylko wówczas nie rozmija się z rzeczywistością."

Zostali z nim w sercu

🕯

Zapal świeczkę dla Marka

Zostaw wiadomość i umieść swoją świeczkę na wspólnej kanwie. Niech pamięć o nim trwa.

Przejdź do Kaplicy Świec

Tweaks